Po wygranej z Porto każdy z nas był w świetnym humorze. Byliśmy o krok od półfinału, choć chłopaki byli w 100% skoncentrowani. Ja mogłam się cieszyć i być w wyśmienitym humorze. Po golach Masona i Bena eksplodowałam radością siedząc na ławce rezerwowych razem z resztą sztabu. W samolocie powrotnym podśmiewali się , że aż przesadnie zareagowałam. Potem założyłam już słuchawki nie chcąc ich słuchać, puściłam sobie głośno muzykę. Dopiero Kepa powiedział mi, że lodujemy.
Po paru godzinach snu zebranie się powrotem do Cobham było dla mnie trudne. Jadąc samochodem z Kepą ani razu się nie odezwałam. Walczyłam z mdłościami , nie chciałam zwymiotować na tapicerkę w aucie Hiszpana. Kiedy tylko zaparkował wybiegłam z auta i pobiegłam do łazienki. Tam zwymiotowałam, nie chciałam nawet myśleć od czego. Szybko się ogarnęłam i wyszłam z pomieszczenia, przed którym czekał na mnie Arizzabalaga.
- Może jak się źle czujesz to pojedziesz do domu? - zaproponował
- Nic mi nie jest Kepa - powiedziałam dobitnie - Idę się przebrać - dodałam
- Jak chcesz - mruknął
Poszłam szybko do swojego gabinetu , gdzie szybko się przebrałam i wtedy wpadłam na pomysł, który mógł wszystko wyjaśnić albo pogrzebać mnie całkowicie.
- Halo Julia - powiedziałam kiedy dziewczyna Wernera odebrała po kilku sygnałach
- Hej co się dzieje ? - spytała - Coś z Timo? - spytała mnie zaniepokojona
- Nie z nim wszystko w porządku nie martw się - powiedziałam - To ja potrzebuje Twojej pomocy - mruknęłam do słuchawki
- Co się stało? - spytała mnie spokojnie
- Masz może test ciążowy? - spytałam tak szybko, że myślałam, że nie zrozumiała
- Nie a potrzebujesz? - dopytywała mnie
- Tak - przyznałam - Chciałam się tylko upewnić czy na pewno nie - nie mogłam dokończyć
- Mogę kupić i Ci podrzucić do Cobham - powiedziała spokojnie
- Byłaby Ci mega wdzięczna - uśmiechnęła się do słuchawki
- To wpadnę tak w okolicy przerwy po pierwszym treningu- powiedziała
- Ok , dzięki - odparłam smutno
- Będzie dobrze, nie stresuj się - pocieszyła mnie - Do zobaczenia - pożegnała się
- Do zobaczenia - powiedziałam kończąc
Ręce mi drżały jak wychodziłam na boiska terenowe. Wszyscy na mnie patrzyli , a ja niepewnie się uśmiechnęłam.
- Przepraszam że się spóźniłam - mruknęłam do Tuchela kiedy do niego podeszłam
- Kepa mówił , że się źle czujesz - powiedział
- Nie , w porządku - odparłam - Jestem do dyspozycji - pokiwałam głową
- Na razie możesz usiąść - wskazał na ławkę
- Dobrze - kiwnęłam głową i poszłam usiąść
Patrzyłam na biegającego Bena i Kepę, gdybym była w ciąży wszystko by się popsuło. Patrząc , że w tym momencie nie byłam w stanie którego piłkarza było by to dziecko. Życie mi się pogmatwało ale sama do tego doprowadziłam , obu kochałam i obu byli dla mnie ważni. Chciałam wrócić do Bena ale Kepa. Sama nie wiedziałam co mam robić i z kim być. Do moich oczu napłynęły łzy. Szybciutko je otarłam bo nie chciałam , żeby ktoś to zobaczył. Zobaczyłam na sobie wzrok Bena , mimowolnie się do niego uśmiechnęłam. Chciałam by wiedział , że nadal Go kocham i że u mnie wszystko w porządku. Po pierwszej sesji treningowej poszłam z chłopakami do stołówki bo czekałam na Julię.
- A ty nie idziesz do siebie ? - spytał mnie Werner
- Czekam na Twoją dziewczynę - odparłam
- Po co Ci Julia? - dopytywał
- Są rzeczy , które ma tylko kobieta - powiedziałam - I tylko kobieta zrozumie kobietę - dodałam
- Dobra, dobra - podniósł ręce w obronnym geście - zaśmiał się
- Jak się czujesz ? - podszedł do mnie Chilwell
- Kepa Ci powiedział ? - popatrzyłam na niego - Czuje się dobrze - dodałam
- Może chcesz pojechać do domu ? - dopytywał mnie - Tuchel się zgodzi - dodał widząc moją minę
- Nie - powiedziałam - Ben jest w porządku nie martw się - położyłam mu rękę na ramieniu
- Jak chcesz - dotknął mojego policzka
- Anita - usłyszałam za sobą głos Julii
- O jesteś - uciszyłam się - Chodź - podeszłam do niej i razem z nią ruszyłam na górę - Nie możesz powiedzieć nic Timo - poprosiłam ją kiedy weszłyśmy do toalety w moim gabinecie.
- Jasne - powiedziała do mnie - Masz - podała mi test
- Bo już mnie wszystko i wszyscy wypytują - oświadczyłam
Popatrzyłam na test i lekko westchnęłam.
- Nie martw się - złapała mnie za rękę
Poszłam do kabiny , za 15 min wszystko się okaże. Wyszłam z testem w ręce i położyłam na kranie.
- Nie chce nawet patrzeć - powiedziałam
- Nie chciałabyś mieć dziecka z Benem - zapytała mnie - Przecież jest świetny- zauważyła
- To nie koniecznie może być dzieckiem Bena - zadrżałam
- Ty i Kepa- złapała się za usta bo nie chciała się uśmiechnąć
- To nie śmieszne - zaśmiałam się
- I nic mi nie powiedziałaś - pogroziła mi palcem
-Oh no bo nie ma się czym chwalić - powiedziałam - Czuje się jakbym wykorzystała po prostu Kepe - dodałam
- Ale co źle było - dopytywała mnie
- Nie wręcz przeciwnie - odparłam - Aż głupio się przyznać - podrapałam się po głowie
- Dobra sprawdź - wskazała ręką na test
- Nie mogę - pokręciłam przecząco głową - Ty sprawdź proszę - poprosiłam
Wzięła do ręki mój test ,nie byłam wstanie nic wyczytać z jej twarzy. W końcu się odezwała
- Jeden pasek - uśmiechnęła się i mi pokazała
- Jezu - kamień spadł mi z serca - Pewnie z niewyspania zwymiotowałam - powiedziałam uśmiechając się
- A miałaś okres ? - spytała mnie
- Dziś powinnam dostać - oznajmiłam - I w sumie też dlatego - mruknęłam
- Jak nie dostaniesz to idź do lekarza - dodała
- Tak tak - mruknęłam - Chodź do tych cymbałów - powiedziałam
- Ale nie powiesz żadnemu? - spytała
- O czym ? - powiedziałam - Nic się nie stało przecież - poruszałam barkami
- Jak chcesz - poklepała mnie po ramieniu
Razem zeszłyśmy na dół , z emocji aż się uśmiechnęłam do wszystkich.
- Ty coś piłaś ? - spytał mnie Timo , nachylił się nad Julią
- Jesteście obrzydliwi - zauważyłam patrząc na nich
- A ty kochana- powiedział do mnie Werner - I nie wiem co wy we dwie kombinujecie - wskazał na mnie i swoją dziewczynę
- Nic - odezwałam się szybko - Co tam masz ? - spytałam Bena zmieniając temat
-Nic - odparł kiedy koło niego usiadłam
- Aha - mruknęłam
Siedziałam obok niego w milczeniu. Patrzyłam na chłopaków. Na Timo z Julią , na Kepe , na całą resztę chłopaków. Nagle poczułam coś dziwnego. Wstałam z krzesła i już wiedziałam. Pobiegłam do łazienki na górę. Po kilku minutach zeszłam z powrotem na dół.
- Julia kazała Ci przekazać , że pojechała - powiedział Timo
- Oki - uśmiechnęłam się do niego
- Znowu wymiotowałaś ? - spytał mnie Kepa
- Jesteś ohydny - powiedziałam - Ale nie - powiedziałam ostro do niego
- Dobra ,dobra - podniósł ręcę w obronnym geście- Po prostu się martwiłem - dodał
- Nie masz o co - powiedziałam - Jak to Cię tak interesuje to dostałam okres - odparłam
Wszyscy na mnie popatrzyli ze zdziwieniem. Ben podniósł na mnie wzrok.
- Jak zwykle szczera do bólu- zaśmiał się Azpi , żeby rozładować napięcie pomiędzy mną a Kepą
- Och Azpi uwierz mi, że nie chciałam się tym dzielić ale Kepa nie dałby mi spokoju - wyjaśniłam
- Wyobrażam sobie- zaśmiał się
- Idę do siebie do oszaleje z Wami kiedyś - mruknęłam pod nosem
- A w domu masz chłopaka piłkarza - zauważył Alonsa- Ja bym się bał - zaśmiał się
- Ja i Kepa nie jesteśmy razem - zauważyłam i poszłam na górę
Teraz mieć zajęcia na siłowni więc nie byłam im do niczego potrzebna. Mogłam w końcu spokojnie usiąść i coś zjeść. Kiedy skończyłam zajęłam się papierkową robotą. W końcu zeszłam na dół by zobaczyć czy u zawodników w porządku. Oparłam się o framugę w drzwiach by pooglądać jak ćwiczą. Mój wzrok zatrzymał się na Benie , który jeździł na rowerkiem i żartował z Recce. Mogłam się w niego wpatrywać godzinami. Z moich rozmyślań wyrwał mnie Mason.
- Kiedy się zejdziecie ? - spytał mnie
- Mason to nie jest takie proste - odpowiedziałam mu
- Jak nie ? - spytał - Stoisz tu i się na niego gapisz, a on na Ciebie jak nie patrzysz - zaśmiał się
- Możemy się na siebie gapić ale na razie nie gadamy o nas - wyjaśniłam
- To pogadajcie - poklepał mnie po ramieniu i odszedł
Zaczęłam się śmiać , a chłopaki się na mnie popatrzyli.
- Długo tu stoisz? - zapytał mnie Ben
- Trochę - odparłam patrząc na niego - Przyszłam sprawdzić czy nikt nie potrzebuje pomocy- odparłam
- Chyba nie - powiedział Mason - Gapisz się na nas- zauważył
- Jako że jestem kobietą to się patrzę - podniosłam brew do góry
- W szczególnie na jednego z nas - uśmiechnął się i wrócił do treningu
Zostawił mnie z patrzącym na mnie Benem. Nie chcąc go odrywać od treningu weszłam do sali obok, gdzie trenował Kepa. Popatrzyłam na niego szybko i poszłam dalej. Usiadłam sobie na jednej z kanap. Wyjęłam telefon.
Do:Julia
Wszystko dobrze. O ile można to tak nazwać.
Od: Julia
to znaczy?
Do:Julia
Spokojnie dostałam okres ale mam rozterki sercowe. :/
Od: Julia
Może pogadaj z Benem na czym stoicie? Bo wiesz co do Ciebie czuje Kepa.
Do: Julia
Chyba nie mam wyboru :/ Co jeśli on mnie już nie kocha
Od: Julia
Wątpię widzę jak na Ciebie patrzy . Dobra nie przeszkadzam Ci idź do pracy.
Ma rację muszę się ogarnąć bo oni zaraz kończą treningi i rozjadą się do domu. Wstałam z kanapy i poszłam znów spojrzeć czy u nich ok. Widząc uśmiech na twarzy Bena , nie chciałam go teraz psuć poważnymi rozmowami. Werner do mnie pomachał , odmachałam mu.
- Kończycie już? - spytałam ich
- Tak - powiedział Kai
- Dobra - uśmiechnęłam się - To też idę się przebrać - powiedziałam i wyszłam z sali
Weszłam na górę w celu przebrania się. Po około 30 min. byłam gotowa do wyjścia. Zeszłam na dół na parking ale samochodu Kepy nigdzie nie było.
- No super - powiedziałam do siebie
- Mogę Cię podwieźć- usłyszałam za sobą tak bardzo znamy mi głos - Tylko jeśli chcesz? - popatrzył na mnie
Zobaczyłam Masona który podnosi kciuka do góry i wychodzi do samochodu.
- Wiesz co? - powiedziałam - Chętnie - odparłam
Poszliśmy na koniec parkingu , gdzie stał jego samochód.
- Przyjechałeś tym dużym - zaśmiałam się
- Tak - oparł - A co pomóc Ci wejść? - zaproponował
- Nie chyba dam radę sama - zażartowałam
- Jak chcesz - podniósł ręce do góry
Wsiadłam do samochodu , zapięłam pasy i na niego popatrzyłam.
-Przypatrujesz mi się - zauważyłam
- Tak jak ty mi na treningu - powiedział
- Widziałeś ? - spytałam zawstydzona
- Trudno nie zauważyć - powiedział - Poza tym Mason mi powiedział - dodał śmiejąc się
- No tak - zaśmiałam się - Bardzo się angażuje w relacje naszej dwójki - zauważyłam kiedy wyjeżdżał z parkingu.
- Dużo rozmawialiśmy na kadrze- zaczął - Ale jeśli nie chcesz - dodał
- Nie Ben nie przeszkadza mi to - wyjaśniłam - Ja rozmawiam z Julią - dodała
- Po to była rano? - popatrzył na mnie bo akurat staliśmy w korku
- Też - wyjaśniłam - Musiała mi coś podrzucić - zaczęłam
- Tampony - powiedział - Daj spokój byłem Twoim chłopakiem więc w sumie wiem czego używasz - dodał jakby to była najnormalniejsza rzecz pod słońcem
- Tak tampony - mruknęłam zażenowana - Rozmawianie z były o tamponach nie należy do rzeczy normalnych - zaznaczyłam
- Mnie to nie krępuje - podniósł jedną brew
- Bo to nie Twoja krew - powiedziałam - Dobra zmieńmy temat , proszę - poprosiłam
- Jasne- powiedział z lekkim uśmiechem na twarzy - O czym chcesz gadać? - zapytał
- Wczoraj strzeliłeś naprawdę ładnego gola - pochwaliłam go
- Dzięki - uśmiechnął się szerzej - Widziałem jak eksplodowałaś emocjami - powiedział - To miłe - dodał
- Najlepszy dzień jak na razie podczas mojej pracy to właśnie ten wczorajszy - odparłam - Ucieszyłam się z Waszych goli - wyjaśniłam bo widziałam jego wzrok
- Z mojego bardziej niż Masona - powiedział - Wszyscy widzieli łącznie pewnie z telewidzami - zaśmiał się
- Wybacz ale mnie z Masonem nie łączy to co z Tobą - powiedziałam patrząc na dłonie - Oczywiście że go kocham ale w inny sposób - zabrnęłam za daleko - Jak idola - dodałam
- Kochasz mnie ? - spytał mnie patrząc przed siebie mimo że staliśmy pod blokiem Kepy
- Oczywiście że tak - powiedziałam nie patrząc na niego - Nie mogłabym od tak przestać - dodałam niepewnie
- Wiem - powiedział pierwszy raz na mnie patrząc - Bo czuje to samo - dodał
Nasze oczy się spotkały , jego niebieskie przeszywały każdy fragment mojej twarzy jakby widział ją po raz ostatni. Ja patrzyłam na niego prawie nie oddychając czekając na to co się stanie. W końcu nasze usta do siebie przywarły. Mam wrażenie jakby w ogólne nie zapomniała jego ciepła. Po kilku chwilach odkleiliśmy się od siebie.
- Muszę jechać - powiedział patrząc na mnie
- Tak wiem - odparłam , położyłam dłoń na klamce - Do jutra Ben - pożegnałam się
- Część - uśmiechnął się kiedy wysiadłam
Pomachałam mu kiedy odjeżdżał. Sama weszłam do środka i poszłam do mieszkania Kepy.
- Jestem - powiedziałam - Dlaczego na mnie zaczekałeś? - spytałam go
- Właśnie dlatego - powiedział - Specjalnie żeby Ben Cię odwiózł - zaśmiał się
- Kepa - zaczęłam
- Jeszcze mi podziękujesz - powiedział idąc do swojej sypialni - Widziałem jak nie mogliście się od siebie odkleić - zamknął za sobą drzwi
Zostawił mnie samą z myślami, dotknęłam ust dłonią w miejscu , w którym niedawno znajdowały się usta Bena. W końcu się otrząsnęłam i poszłam do swojego pokoju po rzeczy. Poszłam do łazienki wziąć prysznic by zmyć z siebie ciężar tego dziwnego i długiego dnia. Po kilku minutach wyszłam z łazienki i skierowałam się do pokoju Kepy.
- Mogę? - spytałam przez uchylone drzwi
- Oglądam ale właź - powiedział - No co tam? - spytał
- Pomyślałam , że posiedzimy razem jak za strych dobrych czasów - powiedziałam - Co oglądasz? - spytałam
- Grę o Tron - powiedział
- O lubię - stałam w drzwiach nie bardzo wiedząc co ze sobą zrobić
- No chodź a nie stoisz w drzwiach - uśmiechnął się pierwszy raz odkąd przyszłam
- Myślałam , że mnie wyrzucisz - powiedziałam wchodząc pod jego kołdrę - Bo miałeś minę jakbyś był w cholerę wkurwiony - zauważyłam
- Na Ciebie ? - spytał nie patrząc na mnie - Nie mógłbym - dodał
- Już raz to zrobiłeś - powiedziałam
- Wtedy to było inaczej - zauważył - A teraz wiem co jest między nami - powiedział - Jesteśmy przyjaciółmi , kochasz mnie ale inaczej niż Bena i tyle - dodał
- Kocham Cię Kepa wiesz o tym - położyłam mu dłoń na przedramieniu
- Wiem spokojnie - popatrzył na mnie - Ja Ciebie też kocham mimo wszystkiego co robisz - odparł
- Niby co? - podniosłam brwi
- Że mnie nie wybrałaś - powiedział - Ale spoko rozumiem miłość nie wybiera - poklepał mnie po policzku - Oglądajmy , proszę - wskazał na telewizor
- To włączaj - ułożyłam się na boku i zaczęliśmy oglądać
Nawet nie wiem ile czasu zeszło a już spałam.