poniedziałek, 18 października 2021

Piętnaście

 W klubie trwała przerwa reprezentacyjna , więc było o wiele luźniej, chłopaki grali z zawodnikami z akademii dla nich to była duża sprawa i przygoda a dla nas jako fizjoterapeutów oznaczało mniej pracy. Pracowałam z Kepą i Christianem Pulisiciem. Powoli wracałam do swoich normalnych obowiązków cieszyłam się bo chciałam dojść do siebie jak najszybciej i z pomocą Kepy udawało mi się normalnie żyć. Z uśmiechem na twarzy obserwowałam trening chłopaków , którzy pozostali w klubie. 
- Co ty taka uśmiechnięta ? - zapytał mnie nagle John 
- Liga wraca więc się uśmiecham - powiedziałam - Będę miała co robić - dodałam 
- Chcesz wrócić do pracy z resztą ? - zapytał 
- Jasne - powiedziałam całkiem szczerze - Czuje , że jestem gotowa - dodałam patrząc na Kepę , który grał z zawodnikami 
- A co z Kepa? - zapytał 
- W jakim sensie ? - spojrzałam na Johna 
- Treningowym - powiedział - Cieszy się , że znów współpracujecie - dodał 
- Nadal przecież mogę Go mieć pod opieką - wyjaśniłam - Nie tylko w domu - zaśmiałam się - Przecież oboje wiemy co się wydarzy więc nie patrz tak na mnie - dodałam 
- Wszyscy widzimy , że coś wisi w powietrzu - popatrzył na mnie - To znaczy , że chcesz go dopisać do swojej listy ? - zapytał 
- Wiadomo zasługuje na to , żeby mieć najlepszego fizjoterapeutę - zaśmiałam się - Chce mu się jakoś odwdzięczyć - dodałam - Tyle dla mnie już zrobił niczego nie oczekując , kochając mnie jak wariat - obserwowałam graczy 
- Dobra w takim razie mogę ci go oddać - zaśmiał się - Mam nadzieje , że wyrobisz - dodał 
- Pewnie , że tak - uśmiechnęłam się do niego - W końcu wracam na dobre tory - klasnęłam w dłonie 
- Cieszę się - odparł - Nic mnie tak nie cieszy jak zadowolony fizjoterapeuta - zaśmiał się i ruszył do zawodników 
Coś im powiedział , a oni się ucieszyli. Podbiegł do mnie Kepa. 
- Słyszałem , że wracasz do gry - wyszczerzył zęby 
- Pewnie - uśmiechnęłam się do niego 
- Naprawdę tego chcesz ? - zapytał zatroskany - A co ze mną? - spytał 
- Chce - powiedziałam całkiem szczerze - Zostajesz u mnie albo ja z Tobą jak wolisz - zaśmiałam się 
- Serio ? - Kepa był zdziwiony - Nie ma nic przeciwko jak wie co nas łączy - dodał 
- Nie nie ma nic przeciwko - powiedziałam - Nawet mi Ciebie oddał - zaśmiałam się 
- No nie wierze - uśmiechną się szeroko - Będziemy musieli to jakoś ogarnąć - dodał 
- Damy rade - powiedziałam wesoło, a kiedy się odwrócił - Kepa - zaczęłam - Znów na mnie spojrzał - Kocham Cię - powiedziałam całkiem szczerze 
Patrzyła na mnie zdezorientowany ale po chwili się uśmiechnął. Lekko się do mnie przysunął ale usłyszał jak wołają go koledzy z drużyny. 
- Idź potem pogadamy - oświadczyłam patrząc na niego , choć wolałabym żeby mnie pocałował w tej chwili ale obowiązki wzywały 
- Widzimy się potem - popatrzył na mnie 
- Tak - uśmiechnęłam się do niego a on pobiegł do reszty zawodników 
Sama udałam się na górę , żeby przygotować się do wyjścia , dziś szybciej kończyłam więc byłam zadowolona bo mogłam odpocząć od reszty zawodników. Wzięłam rzeczy i zeszłam na dół. 
- A ty gdzie się wybierasz? - spytał mnie Kepa 
- Do domu a gdzie ? - popatrzyłam na niego - A ty gdzie ? - spytałam 
- Do domu- oznajmił 
- Przecież mieliście mieć jeszcze jedną sesje treningową - popatrzyłam na niego 
- Trener dał nam wolne - powiedział - Chyba lepiej co ? - popatrzył na mnie - Będziemy mogli skończyć rozmowę - dodał 
- Pewnie - uśmiechnęłam się - Jesteś gotowy ? - spytałam go patrząc na niego 
- Przebiorę się i możemy lecieć - powiedział 
- A Saul ?! - krzyknęłam za nim 
- Zostaje u Cezara - odezwał się za moimi plecami Niguez
- Czekaj co? - popatrzyłam na niego 
- Kepa mi powiedział , że musicie pogadać - powiedział - Nie chce Wam po prostu przeszkadzać - dodał 
- Nie przeszkadzałbyś mi - powiedziałam - Kepie raczej też nie - wyjaśniłam 
- Są rzeczy o których rozmawia się ze dwójkę - zauważył - Tym bardziej jeśli chodzi o uczucia - powiedział 
- No dobra - powiedziałam - Ale trzymaj się tam i nie daj się dzieciakom Cesa - zaśmiałam się 
- Nie bój się po prostu bądź z nim szczera - poklepał mnie po ramieniu odchodząc 
Stałam czekając na Kepe i po jakiś 10 minutach przyszedł. Bez słowa ruszyliśmy do samochodu , nie wiedząc co powiedzieć i jak zacząć milczałam całą drogę. Kepa też chyba za bardzo nie wiedział co powiedzieć więc nie podejmował tematu. Zeszliśmy do mieszania , powiesiłam kurtkę na wieszaku. 
- Kepa - zaczęłam 
- Nic nie mów- podszedł do mnie i mnie pocałował 
Oddałam pocałunek , wiem że robiliśmy błąd bo najpierw powinniśmy porozmawiać ale w tej chwili liczyła się tylko nasza dwójka. 
- Kepa powinniśmy pogadać - powiedziałam kiedy leżałam na jego klatce piersiowej 
- Kochasz mnie to mi wystarczył - odparł całkiem szczerze 
- Zawsze Cię kochałam - podniosłam na niego głowę 
- Ale nie w ten sposób - dodał całkiem poważnie - Zawsze myślałam , że to Ben będzie tym jedynym mimo , że to my jesteśmy bratnimi duszami - wyjaśnił 
- Rzeczywistość jest trochę inna - zaśmiałam się - Nie chce niszczyć nic co jest miedzy nami , to ty zawsze przy mnie byłeś kiedy ja naprawdę potrzebowałam wsparcia - wyjaśniłam - Bycie Twoją dziewczyną to dla mnie mega wyróżnienie - dodałam 
- Byłaś nią po powrocie z Ibizy - zauważył 
- Wtedy zaczęliśmy nie od tego co trzeba i nie pozamykaliśmy innych spraw - powiedziałam - Poza tym oboje nadal kochaliśmy osoby , które nas skrzywdziły albo jak w moim przypadku to ja kogoś kogo kochałam - powiedziałam - Teraz będzie inaczej bo oboje wiemy na czym stoimy - dodałam 
- Fakt - zaśmiał się ale nie dokończył bo przerwały nam telefony
- Halo - powiedział Kepa do słuchawki po ty jak odebrał telefon - Jasne zaraz będziemy - dodał po czym się rozłączył - Julia jest w szpitalu - skwitował szybko 
Jak tylko to było możliwe udaliśmy się do szpitala. Kepa nie zdążył nawet dobrze zaparkować kiedy jak już biegłam korytarzem żeby dowiedzieć się co z Julią. 
- Co z Julią? - spytałam z lekką zadyszką 
- Jeszcze nic nie wiadomo - zaczął Timo - ale obawiamy się najgorszego - dodał 
- Wszystko będzie dobrze zobaczysz - przytuliłam Niemca 
- Dobrze, że jesteś - powiedział - Chyba Wam nic nie przerwałem ? - zapytał mnie 
- Nie nie jest dobrze - powiedziałam patrząc na Saula który właśnie przyszedł z Kepą - Rozmawialiśmy tylko - dodałam 
Nie mogąc się skupić zaczęłam chodzić w kółko , dlaczego to tak długo trwało i co się dzieje. 
- Cześć wszystkim dopiero się dowiedziałem się dzieje - na horyzoncie pojawił się Ben - Jak sytuacja - zapytał - Tak mi przykro stary - poklepał Timo po plecach 
- Na razie nic nie wiadomo- odezwał się Kepa , a ja spojrzałam na niego dość podejrzliwie 
Po jakiś 45 minutach w końcu przyszedł lekarz który opiekował się Julią
- Co z nią Panie doktorze - spytał Timo 
- Wykryliśmy u niej łożysko przodujące - powiedział - To znaczy , że łożysko znajduje się w nieprawidłowym miejscu dzieje się tak przy ciążach bliźniaczych - wyjaśnił 
- No tak ale odsetek tych przypadków jest mała - wtrąciłam -  Z tego co pamiętam to około 1% - zauważyłam 
- Właśnie to chciałem powiedzieć zanim Pani mi przerwała - popatrzył na mnie z zażenowaniem - Pani Julia musi zostać w szpitalu parę dni , dzieci są zbyt małe abyśmy mogli je bez obaw wyjąć - dodał - Bez obaw w szpitalu poleży do czasu kiedy będziemy mogli bezpiecznie wykonać cesarskie cięcie - wyjaśnił 
- Czyli około 4 miesięcy - powiedziałam do Timo który nie bardzo wiedział co się dzieje 
- Przepraszam muszę iść do pacjentek - powiedział 
- Czy możemy ich zobaczyć ? - zapytał Timo 
- Tak oczywiście - powiedział lekarz - Zapraszam - dodał 
- No kogo ja tu widzę - powiedziała Julia kiedy mnie zobaczyła - Musiałam trafić do szpitala , żebyś mnie odwiedziła - poparzyła na mnie znacząco 
- Miałam pewne zawirowania - odarłam cicho - Ale wracam na dobre tory - dodała 
- W końcu uświadomiłaś sobie, że Kepa jest miłością Twojego życia a z Benem Ci nie wyjdzie - powiedziała - Mówiłam Ci to wiele razy - dodała
- Widzę , że lepiej się już czujesz - zmieniłam niezgrabnie temat 
- Jakoś mi się nie widzi leżenie tu 4 miesiące - zauważyła - Oszaleje tutaj - mruknęłam
- Będę przychodzić przecież - powiedział jej chłopak 
- Masz treningi przez cały dzień - powiedziała - Ty też - dodała kiedy ja już otwierałam usta żeby jej powiedzieć - Macie mecze , treningi i inne obowiązki - dodała 
- Jakoś to pogodzimy - skwitowałam - Jakoś to poukładamy - dodałam 
- Pewnie - prychnęła 
- Sofia może też Cię odwiedzać - wtrącił Kai - Przed albo po zajęciach - dodał 
- I Stephanie - powiedział Marcos 
- Catherine też - zawołał Jorhinio 
- Adrianna - Cesar się uśmiechnął 
- Dobra już dobra - machnęła na to ręką - Musisz mi jakieś rzeczy przywieźć - zwróciła się do swojego chłopaka 
- Mogę z Tobą zostać - zaproponowałam 
- Nie trzeba mam tu dobrą opiekę - powiedziała - Jutro przyjdź - dodała 
- Jak chcesz - odpowiedziałam jej patrząc niepewnie 
- Opowiesz mi wszystko jutro ze szczegółami - zaśmiała się wesoło 
- Jezu - zaśmiałam się - Dobra idę - powiedziałam przez drzwi 
- Wszyscy już idziemy - powiedział Cesar - Odpocznij - odparł wesoło 
- Dzięki - uśmiechnęła się do Hiszpana 
Ja z Kepą udałam się do jego samochodu. 
- Nie skończyliśmy rozmawiać - zauważył 
- Ja kocham Ciebie ty mnie o czym chcesz rozmawiać - popatrzyłam na niego 
- O naszej relacji - powiedział 
- Chce zostać Twoją dziewczyną - powiedziałam 
- Myślałem , że już nią jesteś - zaśmiał się znad kierownicy - Po jakieś 4 godziny temu jednak byłaś całkowicie przekonana - dodał 
- Nadal jestem - uśmiechnęłam się szeroko 
- No to ustalone - popatrzył na mnie kiedy staliśmy na światłach 
- Będę miała co powiedzieć Julii - powiedziałam 
- Na pewno się ucieszy - powiedział parkując 
- Na pewno - mruknęłam 
Poszliśmy do mieszkanie , ja udałam się do łazienki , a Kepa do kuchni żeby zrobić nam kolacje. Po około 15 minutach wyszłam z łazienki. Po cichu weszłam do kuchni Kepa stał i coś przerzucał. Podeszłam i objęłam go od tyłu. 
- Naszło Cię na Przytulanki - zauważył  
- A co źle ? - spytałam go 
- Nie widomo , że nie - złapał mnie za dłoń na swoim brzuchu - Zrobiłem sałatkę - powiedział kiedy się do mnie odwrócił 
- Muszę spróbować - popatrzyłam na to 
- Raczej nie jest tak dobrze ja Twoja lub Saula ale powinna być jadalna - powiedział 
- Może nie będzie  źle - uśmiechnęłam się - Dobre - odpowiedziałam kiedy spróbowałam 
- Kłamiesz - powiedział 
- Nie - popatrzyłam w jego brązowe oczy 
- Dobra ide się kąpać - powiedział - Zaraz wrócę - dodał całując mnie w czoło 
Zjadłam przygotowany przez Kepe posiłek , wsadziłam brudny talerz do zmywarki i poszłam się położyć. Po około 30 min przyszedł Kepa, położył się do łóżka , przytuliłam się do niego i zasnęłam. 


 











sobota, 2 października 2021

Czternaście

Siedziałam w gabinecie wypełniając dokumenty po meczowe kiedy usłyszałam pukanie do drzwi. 
- Proszę - powiedziałam - Co ty tu robisz? - spytałam Bena, który trzymał w ręku
- Mówiłaś wczoraj , że zgubiłaś dresy klubowe - odparł - A tak się składa , że dwie pary zostawiłaś u mnie- dodał - Wiem , że jesteś na mnie zła ale pomyślałem , że może Ci się przydadzą - wyjaśnił 
- Już nie jestem zła - powiedziałam całkiem szczerze - Dzięki ,że mi je przyniosłeś - podniosłam na niego wzrok 
- Zależy mi na tym , żebyśmy mieli dobre relację - powiedział - Wiesz współpracujemy razem i nie chciałbym żebyś źle się czuła w mojej obecności czy coś - dodał 
- Ben też bym chciała , żebym wszystko między nami było w porządku - powiedziałam - Nie chce się z nikim kłócić i żyć w zgodzie - wyjaśniłam - Skrzywdziłeś mnie i oboje to wiemy ale jakoś sobie z tym radze - dodałam 
- Kepa Ci pomaga - zauważył - Wyglądasz o sto razy lepiej - dodał lekko się uśmiechając
- Bardzo mi pomaga - uśmiechnęłam się - Ostatnio lepiej się wysypiam - powiedziałam całkiem szczerze- Bo nie spałam za dobrze - mruknęłam 
- To dobrze - poklepał się po udzie - Lecę na dół bo Kepa się zdenerwuje - parsknął 
- Nie będzie zły - popatrzyłam na niego - Jeszcze raz dzięki - wskazałam na dresy 
- Nie ma za co - zasalutował i wyszedł zostawiając mnie samą 
Z jego strony to był naprawdę miły gest, patrząc na nasze relację i sytuację. Chociaż w ostatnich dniach były dużo cieplejsze. Moja relacja z Kepą była coraz lepsza i zmierzała w dobrym kierunku. Zawsze był kiedy go potrzebowałam i mnie wspierał. Sypiałam w jego łóżku tylko dlatego , że ja nie mogłam spać sama bo kończyło się płaczem choć już rzadziej. Skończyłam pracę nad dokumentami, więc zapakowałam swoje dresy do torebki i zeszłam na dół , żeby zobaczyć jaka jest sytuacja na boiskach. Zawodnicy cały czas siedzieli na dole. Kepa na mnie spojrzał a ja mu pomachałam. Nagle podszedł do mnie Timo
- Julia je u nas znalazła - zaśmiał się 
- O kurka kolejne - uśmiechnęłam się do Niemca - Dzięki wielkie , teraz mam już komplet - zaśmiałam się 
- Jak czegoś jeszcze nie masz to powiedz to poszukam - odparł - Albo Julia - dodał 
- Ha dzięki - poklepałam go po ramieniu - Jak coś to dam Ci znać - powiedziałam - Jak Julia? - spytałam go 
- Bardzo dobrze - uśmiechnął się - Brakuje jej Ciebie - dodał - Może w któryś dzień przyjedziesz do mniej - zaproponował 
- Postaram się - powiedziałam - Jeszcze nie czuje się jakoś turbo dobrze ale wracam już na dobre tory- lekko się uśmiechnęłam - Ale pozdrów ją - dodałam 
- Dobrze , że już Ci lepiej - powiedział - Widzę , że Kepa się Tobą dobrze opiekuje - puścił mi oczko 
- Dobrze - odparłam - Próbuje cały czas zapomnieć o Benie - dodałam - Ale jakoś sobie daje radę - wyjaśniłam 
- Doba puszczam Cię już bo Kepa eksploduje z emocji - zaśmiał się - I oczywiście pozdrowię od Ciebie Julię - poklepał mnie po ramieniu 
- Dzięki - zaśmiałam się i poszłam w kierunku stolika , przy którym siedział Kepa z Saulem 
Usiadłam obok nich a Saul na mnie spojrzał 
- Co tam ? - spytałam ich 
- Nic siedzimy - odparł Saul 
- No widzę - powiedziałam -  A ty Kepa co ty taki cichy ? - popatrzyłam na niego 
- Ben u Ciebie był - powiedział do mnie - Wiem , że chciał Ci dać te spodnie ale i tak się zmartwiłem - dodał 
- Nie musisz Kepa - popatrzyłam na niego - Dał mi je , powiedział , że chce mieć ze mną dobre relacje i tyle - odpowiedziałam patrząc się w jego brązowe ciepłe oczy
- A ty co mu powiedziałaś ? - zapytał mnie , a Saul dyskretnie zmienił miejsce zostawiając nas samych 
- Że też nie chce się z nim kłócić - powiedziałam - Wiesz współpracujemy razem i nie chce robić już dram naprawdę - dodałam bo widziałam minę Kepy 
- Dzięki , że mi powiedziałaś - uśmiechnął się - Bo nie chce żebyś znowu płakała - dodał 
- Już aż tak nie płacze - oznajmiłam - Tylko dzięki Tobie - dodałam , a Kepa uśmiechnął się szeroko 
- Co ty się tak uśmiechasz? - spytałam go - Przecież powiedziałam szczerze - dodałam śmiejąc się 
- No wiem - prychnął zły - Jak chcesz to jedź do Julki - powiedział - My sobie z Saulem damy radę - dodał 
- Nie czuje się jeszcze turbo dobrze - powiedziałam całkiem szczerze - I doskonale o tym wiesz - dodałam - A nie chce jej zasmucać w tak pięknym dla mniej czasie - wyjaśniłam
- No tak dziecko - powiedział uśmiechnięty - Mnie możesz zasmucać jak chcesz - dodał 
- Ciebie ? - zapytałam go dla żartu - Zawsze - dodałam 
- Puknij się w głowę - poklepał mnie po ramieniu - Lecę na trening - dodał 
- Powodzenia - pomachałam mu na pożegnanie 
Sama wstałam z krzesła i udałam się na boiska treningowe , żeby oglądać sesje treningową. Usiadłam na ławeczce i patrzyłam jak Tuchel ich rozdziela. Po meczu z Juve mieli tylko dwie sesje treningowe, każdy z nich był głodny meczów i wygrywania. Po meczu z Southampthon rozpocznie się przerwa reprezentacyjna więc w klubie bedzie trochę luźniej nie żebym teraz narzekała na ilość obowiązków ale mimo wszystko podczas przerwy było zdecydowanie mniej pracy. Nadal Kepa znajdował się pod moją opieką albo ja pod jego sama nie wiedziałam jak to jest. Nie chciałam go pytać bo widziałam że i tak nie powie mi prawdy. Gdy o tym pomyślałam zaśmiałam się sama z własnych myśli. John dyskretnie spojrzał w moją stronę , widziałam , że każdy na mnie chucha żebym się nie rozkleiła podczas treningu. Kepa musiał im wspomnieć że płakałam mu w ramionach bo inaczej raczej wszyscy nie byli by aż tak uważni. Nie miałam mu tego za złe bo wiem , że się o mnie martwił tak jak większość ludzi z klubu. 
- Jak się czujesz ?- zapytał mnie John wyrywając mnie z zamyślenia. - Wiesz mamy mecz z Southampton - dodał 
- Jest stabilnie - powiedziałam patrząc na niego - Będę skupiona jak zwykle na meczu i tylko na meczu- dodałam
- W porządku - powiedział - No wiesz martwię się - dodał - W tamtym tygodniu mieliśmy zwłoki a dziś nawet przypominasz człowieka - zauważył
- ehh dzięki - odparłam - Staram się pracować nad wszystkim - dodałam 
- Kepa Ci pomaga pracować nad sobą - zauważył - Wiem od Saula że śpisz z Kepą - dodał patrząc - Nie mam nic przeciwko , nie patrz tak na mnie - zaśmiał się - Chce żebyście byli szczęśliwi - wyjaśnił 
- Ostatnio nie spałam więc Kepa zaproponował mi nocleg - powiedziałam - Więc postanowiłam , że skorzystam a że nie mogłam spać śpię z Kepę , nie żebyśmy nie wcześniej nie sypiali w jednym łóżku - dodałam - Bez kontrowersji - zaśmiałam się - Dla mnie to już lekka normalność - dodałam bawiąc się rękawem 
- Potrzebowałaś stabilizacji - popatrzył na mnie - Ciekawi mnie tylko dlaczego nie zostałaś z Kepą po przyjeździe ze wspólnych wakacji - dodał widząc moją minę
- On nadal kochał Andre a ja Bena - wyjaśniłam - Ale jak widać żadne nie wyszło na tym zbyt dobrze - dodałam patrząc na Hiszpana , który stał na bramce - Mimo przeciwności losu oboje w Kepą się kochamy i chcemy to jakoś naprawić - powiedziałam szczerze 
- Wiem , że się kochacie - powiedział - Widać to na pierwszy rzut oka - dodał - Mam nadzieje , że wkońcu naprawicie wszystko bo jesteście słodką parą - stwierdził - I oboje zasługujecie na szczęście - dodał  
- Dzięki - uśmiechnęłam się szczerze 
- Skończyli - John wskazał na chłopaków , którzy zaczęli schodzić z boisk 
Ruszyłam w kierunku wejścia żeby jak najszybciej znaleźć się w gabinecie choć nie miałam się co śpieszyć bo Kepie zawsze schodziło dłużej. Po raz kolejny się uśmiechnęłam. Ben przepuścił mnie w drzwiach a ja bez słowa poszłam na górę do gabinetu. Tam wszystko spakowałam , przebrałam się i po kilku dobrych minutach zeszłam na dół.
- Pierwszy raz to my czekamy na Ciebie a nie na odwrót - powiedział Kepa kiedy schodziłam po schodach 
- W końcu czujesz się jak - zaśmiałam się do Kepy 
-  A tam przesadzasz - dodał Saul 
Z uśmiechem na twarzy opuszczałam Cobham , John miał rację potrzebowałam stabilizacji , którą Kepa nie wątpliwie mi dawał do tego kochał mnie równie mocno jak ja jego. Spojrzałam na niego z tylniego siedzenia, chyba poczuł moje spojrzenie bo spytał 
- Co tam? 
- Nic tak patrzę - odparłam 
- Aha no nic - zaśmiał się- Gotowe - powiedział kiedy zaparkował 
Lekko otworzyłam drzwi żeby wyjść ale z jakiegoś powodu drzwi okazały się za ciężkie. 
- Czekaj pomogę Ci - powiedział Saul i pociągnął drzwi - Co tak słabo? - zaśmiał się 
- No właśnie nie wiem - powiedziałam - Drzwi mnie pokonały - dodałam 
- Wiesz , że Kepa ma jutro urodziny ? - zapytał 
- Oczywiście - powiedziałam - Mam dla niego niespodziankę ale jesteś mi potrzebny - dodałam cicho 
- Spoko pomogę - odparł - Potem pogadamy - powiedział 
Kepa czekał przed klatką żeby nas wpuścić do środka, popatrzył na mnie z zaciekawieniem ale ja szeroko się do niego uśmiechnęłam. Weszliśmy do środka i tym razem to ja pierwsza zajęłam łazienkę. Po około 30 minut wyszłam z pomieszczenia. 
- Tym razem to my zrobiliśmy kolację - odparł całkowicie z siebie zadowolony Kepa 
- No pięknie - uśmiechnęłam się szeroko - Ale mam nadzieje , że jednak Saul zrobił więcej - zaśmiałam się do przyjaciela 
- Szczerze ? - popatrzył na mnie Saul - To Kepa więcej zrobił - dodał 
- To chyba jednak się boje - zaśmiałam się - Żartuje Kepa - powiedziałam kiedy wyszedł z pomieszczenia 
- Chyba się obraził - zauważył Saul - Więc jaką masz niespodziankę dla tego obrażalskiego Hiszpana - zapytał 
Zaczęłam opowiadać Saulowi o moim planie, był całkiem łatwy i miałam nadzieje , że mi pomoże i będzie trzymać buźkę na kłódkę. Zjadłam posiłek zrobiony przez Kepe jednak się pomyliłam i okazało się dobre. 
- Wiesz co Saul ? -  spojrzałam na niego - Chyba muszę przeprosić Kepe - dodałam 
- Serio? - usłyszałam za sobą głos Hiszpana 
- Tak - odwróciłam się do niego, był owinięty ręcznikiem - Trochę mi głupio - zaczęłam 
- Dobra już - machnął na mnie ręką - Nie gniewam się - zaśmiał się 
Kepa usiadł na miejscu Saula  który wykorzystał okazję i poszedł do łazienki. Sama wstałam i podeszłam do niego i lekko go objęłam. Położyłam brodę na jego ramieniu a on złapał mnie za dłonie. 
- Kepa naprawdę Cię przepraszam - mruknęłam mu do ucha 
- Ja się naprawdę nie gniewam - wziął mnie za rękę i ją pocałował - Przecież wiem , że nie ma talentu - zaśmiał się 
- No akurat w tym nie - zaśmiałam się lekko - Kepa dziękuje że mnie nie opuściłeś i że jeszcze masz do mnie cierpliwość - powiedziałam całkiem szczerze - I że czekasz aż będę chciała z Tobą pogadać o Benie - dodałam jeszcze 
- Kocham Cię więc nie będę naciskać na nic - powiedział - Doszedłem do wniosku , że nie będę na Ciebie naciskać będziesz chciała to mi powiesz - dodał patrząc na mnie 
- Już jestem prawie gotowa na rozmowę - odparłam 
- Serio? - zapytał kiedy poczochrałam mu włosy - Ej - mruknął 
- Tak - powiedziała - Zdziwiony jesteś ? - zapytałam go gdy stanęłam obok niego 
- Jakoś nie szczególnie - złapał mnie za biodra - Jutro mamy wolne - powiedział 
- Wiem - spojrzałam na niego - Odpocznę wkońcu - zaśmiałam się - Nie powiem trochę ostatnio miałam wrażeń - zauważyłam 
- Nie dziwię się - mruknął - Ale mam nadzieje , że dochodzisz już do siebie - dodał 
- Tak gdybym nie dochodziła do siebie to nie mówiłabym że już za niedługo z Tobą pogadam - powiedziałam - Ale to tylko dzięki Tobie - pogłaskałam go po głowie 
- eee tam - mruknął - Idę się ubrać - wstał z krzesła 
- Ogarnę tu i przyjdę - powiedziałam - Saul już wyszedł z łazienki? - spytałam 
- Chyba tak bo światło się nie świeci - odparł 
- Ok - mruknęłam 
Ogarnęłam w kuchni i weszłam do pokoju Kepy. Leżał w łóżku i coś przeglądał w telefonie. Kiedy położyłam się obok niego spojrzał na mnie. 
- Co ? - popatrzyłam na niego 
- Nic - odparł - Już się nie pytasz czy możesz - zauważył 
- Bo wiem, że mogę - uśmiechnęłam się do niego i go objęłam 
- No możesz - objął mnie ramieniem 
- No widzisz to po co mam pytać - spojrzałam na niego lekko podnosząc głowę
- W sumie to nie wiem - zaśmiał się lekko
- Strasznie mnie ten dzień zmęczył choć niewiele robiłam - odezwałam się po chwili 
- No widziałem Saul ci drzwi otwierał - zaśmiał się - Chyba coś siły nie masz - dodał 
- W sumie to nie wiem - odparłam trzymając rękę na jego klatce piersiowej - Jak mówiłam wcześniej miałam ciężkie dni więc mój organizm zbiera teraz żniwa - dodałam 
- No to odpoczywaj - zaśmiał się - Jutro mamy wolne to posiedzimy w domku - dodał 
- Jasne - pogładziłam go ręką po klatce piersiowej - Jestem zmęczona - powiedziałam ziewając 
Kepa szczelniej objął mnie ramionami tak że aż zrobiło mi się gorąco a co za tym szło  spać. 
- Dobranoc - mruknęłam cicho 
- Dobranoc - pocałował mnie w czoło - Śpij dobrze - mruknął a drugą ręką zgasił światło żeby pójść spać.