poniedziałek, 18 października 2021

Piętnaście

 W klubie trwała przerwa reprezentacyjna , więc było o wiele luźniej, chłopaki grali z zawodnikami z akademii dla nich to była duża sprawa i przygoda a dla nas jako fizjoterapeutów oznaczało mniej pracy. Pracowałam z Kepą i Christianem Pulisiciem. Powoli wracałam do swoich normalnych obowiązków cieszyłam się bo chciałam dojść do siebie jak najszybciej i z pomocą Kepy udawało mi się normalnie żyć. Z uśmiechem na twarzy obserwowałam trening chłopaków , którzy pozostali w klubie. 
- Co ty taka uśmiechnięta ? - zapytał mnie nagle John 
- Liga wraca więc się uśmiecham - powiedziałam - Będę miała co robić - dodałam 
- Chcesz wrócić do pracy z resztą ? - zapytał 
- Jasne - powiedziałam całkiem szczerze - Czuje , że jestem gotowa - dodałam patrząc na Kepę , który grał z zawodnikami 
- A co z Kepa? - zapytał 
- W jakim sensie ? - spojrzałam na Johna 
- Treningowym - powiedział - Cieszy się , że znów współpracujecie - dodał 
- Nadal przecież mogę Go mieć pod opieką - wyjaśniłam - Nie tylko w domu - zaśmiałam się - Przecież oboje wiemy co się wydarzy więc nie patrz tak na mnie - dodałam 
- Wszyscy widzimy , że coś wisi w powietrzu - popatrzył na mnie - To znaczy , że chcesz go dopisać do swojej listy ? - zapytał 
- Wiadomo zasługuje na to , żeby mieć najlepszego fizjoterapeutę - zaśmiałam się - Chce mu się jakoś odwdzięczyć - dodałam - Tyle dla mnie już zrobił niczego nie oczekując , kochając mnie jak wariat - obserwowałam graczy 
- Dobra w takim razie mogę ci go oddać - zaśmiał się - Mam nadzieje , że wyrobisz - dodał 
- Pewnie , że tak - uśmiechnęłam się do niego - W końcu wracam na dobre tory - klasnęłam w dłonie 
- Cieszę się - odparł - Nic mnie tak nie cieszy jak zadowolony fizjoterapeuta - zaśmiał się i ruszył do zawodników 
Coś im powiedział , a oni się ucieszyli. Podbiegł do mnie Kepa. 
- Słyszałem , że wracasz do gry - wyszczerzył zęby 
- Pewnie - uśmiechnęłam się do niego 
- Naprawdę tego chcesz ? - zapytał zatroskany - A co ze mną? - spytał 
- Chce - powiedziałam całkiem szczerze - Zostajesz u mnie albo ja z Tobą jak wolisz - zaśmiałam się 
- Serio ? - Kepa był zdziwiony - Nie ma nic przeciwko jak wie co nas łączy - dodał 
- Nie nie ma nic przeciwko - powiedziałam - Nawet mi Ciebie oddał - zaśmiałam się 
- No nie wierze - uśmiechną się szeroko - Będziemy musieli to jakoś ogarnąć - dodał 
- Damy rade - powiedziałam wesoło, a kiedy się odwrócił - Kepa - zaczęłam - Znów na mnie spojrzał - Kocham Cię - powiedziałam całkiem szczerze 
Patrzyła na mnie zdezorientowany ale po chwili się uśmiechnął. Lekko się do mnie przysunął ale usłyszał jak wołają go koledzy z drużyny. 
- Idź potem pogadamy - oświadczyłam patrząc na niego , choć wolałabym żeby mnie pocałował w tej chwili ale obowiązki wzywały 
- Widzimy się potem - popatrzył na mnie 
- Tak - uśmiechnęłam się do niego a on pobiegł do reszty zawodników 
Sama udałam się na górę , żeby przygotować się do wyjścia , dziś szybciej kończyłam więc byłam zadowolona bo mogłam odpocząć od reszty zawodników. Wzięłam rzeczy i zeszłam na dół. 
- A ty gdzie się wybierasz? - spytał mnie Kepa 
- Do domu a gdzie ? - popatrzyłam na niego - A ty gdzie ? - spytałam 
- Do domu- oznajmił 
- Przecież mieliście mieć jeszcze jedną sesje treningową - popatrzyłam na niego 
- Trener dał nam wolne - powiedział - Chyba lepiej co ? - popatrzył na mnie - Będziemy mogli skończyć rozmowę - dodał 
- Pewnie - uśmiechnęłam się - Jesteś gotowy ? - spytałam go patrząc na niego 
- Przebiorę się i możemy lecieć - powiedział 
- A Saul ?! - krzyknęłam za nim 
- Zostaje u Cezara - odezwał się za moimi plecami Niguez
- Czekaj co? - popatrzyłam na niego 
- Kepa mi powiedział , że musicie pogadać - powiedział - Nie chce Wam po prostu przeszkadzać - dodał 
- Nie przeszkadzałbyś mi - powiedziałam - Kepie raczej też nie - wyjaśniłam 
- Są rzeczy o których rozmawia się ze dwójkę - zauważył - Tym bardziej jeśli chodzi o uczucia - powiedział 
- No dobra - powiedziałam - Ale trzymaj się tam i nie daj się dzieciakom Cesa - zaśmiałam się 
- Nie bój się po prostu bądź z nim szczera - poklepał mnie po ramieniu odchodząc 
Stałam czekając na Kepe i po jakiś 10 minutach przyszedł. Bez słowa ruszyliśmy do samochodu , nie wiedząc co powiedzieć i jak zacząć milczałam całą drogę. Kepa też chyba za bardzo nie wiedział co powiedzieć więc nie podejmował tematu. Zeszliśmy do mieszania , powiesiłam kurtkę na wieszaku. 
- Kepa - zaczęłam 
- Nic nie mów- podszedł do mnie i mnie pocałował 
Oddałam pocałunek , wiem że robiliśmy błąd bo najpierw powinniśmy porozmawiać ale w tej chwili liczyła się tylko nasza dwójka. 
- Kepa powinniśmy pogadać - powiedziałam kiedy leżałam na jego klatce piersiowej 
- Kochasz mnie to mi wystarczył - odparł całkiem szczerze 
- Zawsze Cię kochałam - podniosłam na niego głowę 
- Ale nie w ten sposób - dodał całkiem poważnie - Zawsze myślałam , że to Ben będzie tym jedynym mimo , że to my jesteśmy bratnimi duszami - wyjaśnił 
- Rzeczywistość jest trochę inna - zaśmiałam się - Nie chce niszczyć nic co jest miedzy nami , to ty zawsze przy mnie byłeś kiedy ja naprawdę potrzebowałam wsparcia - wyjaśniłam - Bycie Twoją dziewczyną to dla mnie mega wyróżnienie - dodałam 
- Byłaś nią po powrocie z Ibizy - zauważył 
- Wtedy zaczęliśmy nie od tego co trzeba i nie pozamykaliśmy innych spraw - powiedziałam - Poza tym oboje nadal kochaliśmy osoby , które nas skrzywdziły albo jak w moim przypadku to ja kogoś kogo kochałam - powiedziałam - Teraz będzie inaczej bo oboje wiemy na czym stoimy - dodałam 
- Fakt - zaśmiał się ale nie dokończył bo przerwały nam telefony
- Halo - powiedział Kepa do słuchawki po ty jak odebrał telefon - Jasne zaraz będziemy - dodał po czym się rozłączył - Julia jest w szpitalu - skwitował szybko 
Jak tylko to było możliwe udaliśmy się do szpitala. Kepa nie zdążył nawet dobrze zaparkować kiedy jak już biegłam korytarzem żeby dowiedzieć się co z Julią. 
- Co z Julią? - spytałam z lekką zadyszką 
- Jeszcze nic nie wiadomo - zaczął Timo - ale obawiamy się najgorszego - dodał 
- Wszystko będzie dobrze zobaczysz - przytuliłam Niemca 
- Dobrze, że jesteś - powiedział - Chyba Wam nic nie przerwałem ? - zapytał mnie 
- Nie nie jest dobrze - powiedziałam patrząc na Saula który właśnie przyszedł z Kepą - Rozmawialiśmy tylko - dodałam 
Nie mogąc się skupić zaczęłam chodzić w kółko , dlaczego to tak długo trwało i co się dzieje. 
- Cześć wszystkim dopiero się dowiedziałem się dzieje - na horyzoncie pojawił się Ben - Jak sytuacja - zapytał - Tak mi przykro stary - poklepał Timo po plecach 
- Na razie nic nie wiadomo- odezwał się Kepa , a ja spojrzałam na niego dość podejrzliwie 
Po jakiś 45 minutach w końcu przyszedł lekarz który opiekował się Julią
- Co z nią Panie doktorze - spytał Timo 
- Wykryliśmy u niej łożysko przodujące - powiedział - To znaczy , że łożysko znajduje się w nieprawidłowym miejscu dzieje się tak przy ciążach bliźniaczych - wyjaśnił 
- No tak ale odsetek tych przypadków jest mała - wtrąciłam -  Z tego co pamiętam to około 1% - zauważyłam 
- Właśnie to chciałem powiedzieć zanim Pani mi przerwała - popatrzył na mnie z zażenowaniem - Pani Julia musi zostać w szpitalu parę dni , dzieci są zbyt małe abyśmy mogli je bez obaw wyjąć - dodał - Bez obaw w szpitalu poleży do czasu kiedy będziemy mogli bezpiecznie wykonać cesarskie cięcie - wyjaśnił 
- Czyli około 4 miesięcy - powiedziałam do Timo który nie bardzo wiedział co się dzieje 
- Przepraszam muszę iść do pacjentek - powiedział 
- Czy możemy ich zobaczyć ? - zapytał Timo 
- Tak oczywiście - powiedział lekarz - Zapraszam - dodał 
- No kogo ja tu widzę - powiedziała Julia kiedy mnie zobaczyła - Musiałam trafić do szpitala , żebyś mnie odwiedziła - poparzyła na mnie znacząco 
- Miałam pewne zawirowania - odarłam cicho - Ale wracam na dobre tory - dodała 
- W końcu uświadomiłaś sobie, że Kepa jest miłością Twojego życia a z Benem Ci nie wyjdzie - powiedziała - Mówiłam Ci to wiele razy - dodała
- Widzę , że lepiej się już czujesz - zmieniłam niezgrabnie temat 
- Jakoś mi się nie widzi leżenie tu 4 miesiące - zauważyła - Oszaleje tutaj - mruknęłam
- Będę przychodzić przecież - powiedział jej chłopak 
- Masz treningi przez cały dzień - powiedziała - Ty też - dodała kiedy ja już otwierałam usta żeby jej powiedzieć - Macie mecze , treningi i inne obowiązki - dodała 
- Jakoś to pogodzimy - skwitowałam - Jakoś to poukładamy - dodałam 
- Pewnie - prychnęła 
- Sofia może też Cię odwiedzać - wtrącił Kai - Przed albo po zajęciach - dodał 
- I Stephanie - powiedział Marcos 
- Catherine też - zawołał Jorhinio 
- Adrianna - Cesar się uśmiechnął 
- Dobra już dobra - machnęła na to ręką - Musisz mi jakieś rzeczy przywieźć - zwróciła się do swojego chłopaka 
- Mogę z Tobą zostać - zaproponowałam 
- Nie trzeba mam tu dobrą opiekę - powiedziała - Jutro przyjdź - dodała 
- Jak chcesz - odpowiedziałam jej patrząc niepewnie 
- Opowiesz mi wszystko jutro ze szczegółami - zaśmiała się wesoło 
- Jezu - zaśmiałam się - Dobra idę - powiedziałam przez drzwi 
- Wszyscy już idziemy - powiedział Cesar - Odpocznij - odparł wesoło 
- Dzięki - uśmiechnęła się do Hiszpana 
Ja z Kepą udałam się do jego samochodu. 
- Nie skończyliśmy rozmawiać - zauważył 
- Ja kocham Ciebie ty mnie o czym chcesz rozmawiać - popatrzyłam na niego 
- O naszej relacji - powiedział 
- Chce zostać Twoją dziewczyną - powiedziałam 
- Myślałem , że już nią jesteś - zaśmiał się znad kierownicy - Po jakieś 4 godziny temu jednak byłaś całkowicie przekonana - dodał 
- Nadal jestem - uśmiechnęłam się szeroko 
- No to ustalone - popatrzył na mnie kiedy staliśmy na światłach 
- Będę miała co powiedzieć Julii - powiedziałam 
- Na pewno się ucieszy - powiedział parkując 
- Na pewno - mruknęłam 
Poszliśmy do mieszkanie , ja udałam się do łazienki , a Kepa do kuchni żeby zrobić nam kolacje. Po około 15 minutach wyszłam z łazienki. Po cichu weszłam do kuchni Kepa stał i coś przerzucał. Podeszłam i objęłam go od tyłu. 
- Naszło Cię na Przytulanki - zauważył  
- A co źle ? - spytałam go 
- Nie widomo , że nie - złapał mnie za dłoń na swoim brzuchu - Zrobiłem sałatkę - powiedział kiedy się do mnie odwrócił 
- Muszę spróbować - popatrzyłam na to 
- Raczej nie jest tak dobrze ja Twoja lub Saula ale powinna być jadalna - powiedział 
- Może nie będzie  źle - uśmiechnęłam się - Dobre - odpowiedziałam kiedy spróbowałam 
- Kłamiesz - powiedział 
- Nie - popatrzyłam w jego brązowe oczy 
- Dobra ide się kąpać - powiedział - Zaraz wrócę - dodał całując mnie w czoło 
Zjadłam przygotowany przez Kepe posiłek , wsadziłam brudny talerz do zmywarki i poszłam się położyć. Po około 30 min przyszedł Kepa, położył się do łóżka , przytuliłam się do niego i zasnęłam. 


 











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz